Już dziś 0 21:00 pod tym linkiem, obejrzeć będziecie mogli live wywiad z Kristen Stewart odnośnie jej współpracy z domem mody Balenciaga, a dokładnie perfumami Florabotanica, których jest twarzą. Fani ciągle mogą wysyłać swoje pytania, a my w trakcie oczekiwania na rozmowę zapraszamy do przeczytania świetnego wywiadu pochodzącego z style.com i przeprowadzonego z KStew pod koniec września podczas, gdy odwiedziła Paryż, aby uświetnić swoją obecnością najnowszy pokaz mody Nicolas’a Ghesquière’a.
W danym dniu siedząca w pierwszym rzędzie Salma Hayek spostrzega, że jest w końcu coś o czym warto napisać. Ale nie chodzi tu o siedzącą naprzeciw wybiegu Kristen Stewart. Przeklęci paparazzi już wiedzieli, że aktorka była rano w Paryżu, aby wesprzeć wiosenną kolekcję Balenciaga Nicolas’a Ghesquière’a. Stewart, która na pokazie była ubrana w jasno żółtą motocyklową kurtkę i dżinsy z nadrukiem, nawiązuje do ‘’pokrewieństwa dusz’’ między nią, a Ghesquière. Prawdopodobnie ta cecha sprawiła, że współpraca tej dwójki nad zapachem Banciagi Florabotanika była fascynującą historią. Zapach był zainspirowany ‘’surrealstycznymi’’ kwiatowymi nadrukami, które zabarwiły jego jesienną kolekcję z 2011 roku. Ghesquière bił się z myślami w szczególności jeśli chodzi o ciemną stronę pięknych kwiatów, które uznawane są za nieszkodliwe. Projektant wyjaśnia ‘’Kwiaty mogą być owadożerne lub trujące,’’ i tą ‘’tajemniczość’’ miał nadzieję zgłębić za pomocą najnowszej wody toaletowej jego domu mody.
Flakon został utkany wokół wyszukanej baśni kuskusu, bursztynu, goździka, mięty i ‘’eksperymentalnej róży’’. Uważa się, że kwiaty, które zostały w nim zabutelkowane wyrosły ze skrawków papieru zawierających samotne szkice projektanta, które były zakorzenione na niesprzyjającej ziemi, a zostały znalezione przez dziewczynę, która była ‘’inspirującą muzą’’. Tłumacząc powyższą parabolę, projektant (Ghesquière) spotkał swoją muzę (Stewart) na planie zdjęciowym, gdzie jako dwunastolatka grała w filmie David’a Fincher’a Panic Room. ‘’Od tamtej pory pamiętam o niej,’’ Ghesquière mówi oczywiście o Kristen i chlubi jej piękno, które w jego mniemaniu jest ‘’czyste i nieposkromione,’’- innymi słowy fraza bardzo w stylu Balenciaga. Stewart świeżo po konferencji prasowej jej nowego filmu On the Road i zaledwie miesiącu do szaleństwa mediów wywołanym ostatnia częścią sagi Zmierzch, spotkała się z Style.com aby porozmawiać o perfumach, onieśmieleniu wywołanym przez usadzanie jej w pierwszych rzędach i o wiosennej kolekcji Ghesquière’a, która może być jak dotąd jej ulubioną.
Jak do tej pory jedyna twarzą Balenciaga była Charlotte Gainsbourg. Jakie to uczucie znaleźć się w takiej firmie?
Kristen Stewart: Niestety nie mogę znaleźć lepszego słowa, ale Charlotte jest oszałamiająca. Siedziałam obok niej na zeszłorocznym pokazie – po raz pierwszy zetknęłam się z Balenciaga – i absurdalnie tak onieśmieliła mnie Charlotte, że nawet nie powiedziałam jej cześć. To tak jakby mnie stłumiła. Związek aktorów z modą jest dziwny. Dla mnie zaczął się on wyjątkowo w młodym wieku. Spotkałam Nicolas [Ghesquière] gdy miałam 12 lat, gdzie grałam w małym projekcie, który raczej przypominał plan zdjęciowy. Przyjeżdża wieszak z ubraniami i możesz wybrać z tego domu mody co tylko chcesz. Balenciaga była pierwszą modową marką, którą rozpoznawałam.
Więc kiedy to moda Cię przyciągnęła?
Kristen Stewart: Nigdy nie robiłam czegoś taktownie. Chciałam po prostu być w pobliżu Nicolas’a. To jak filmy. Znajdujesz pokrewna duszę i stwierdzasz ‘’Musimy razem coś zrobić.’’ Ubrania nie są moją twórczą wizją, ale… chcę mieć z tym coś wspólnego.
Nicolas stwierdził, że Twoja ‘’buntownicza kobiecość’’ jest czynnikiem, dzięki któremu pasowałaś na twarz Florabotanica. Ta cecha wydaje się ostatnimi czasy Ci towarzyszyć, zwłaszcza w pracy. Czy uważasz, że to dość prawdziwa ocena Twojej osobowości?
Kristen Stewart: Zwłaszcza teraz – może jestem w takim wieku – posiadasz lub nie odwagę lub nie odczuwasz strachu, który może różnić Cię od innych ludzi. Prawdziwy buntownik, taki który jest prawdziwie zbuntowany nie ma pojęcia, że tak się zachowuje. Jest to dla niego naturalne. Jeśli ma świadomość swojego buntowniczego zachowania jest po prostu sztuczną, nieprawdziwą osobą. Grając w Snow White and the Huntsman i On the Road – nawet u Balenciaga – każdy powtarza ‘’Bierzesz role tych twardych kobiet,’’ i również wszyscy pytają czy próbuję wyrazić ich siłę. I obiektywie próbuję to robić. Ale między tym wszystkim zwłaszcza teraz jest jakaś pustka, którą ludzie chcą wypełnić.
Odkąd oficjalnie jesteś twarzą Balenciaga, nosisz wiele ich ubrań. Czy masz jakiś ulubiony modowy moment związany z kolekcją?
Kristen Stewart: Nicolas stworzył dla mnie suknię na festiwal w Cannes. Również poszłam z nim na Met ball [bal, w którym świętuje się coroczne otwarcie Metropolitan Museum przyp. red.] usiedliśmy razem i obserwowałam go jak rysuje to coś. Myślałam, że powie iż mam coś z tym wspólnego, ale to gówno prawda. Ja tylko tam siedziałam. Na prawdę uwielbiam te bluzy z nadrukami [z jesiennej kolekcji 2012] oraz tą zwykła, długą sukienkę – i te buty! Kocham wszystkie jego buty. Muszę przyznać, że widziałam już nową wiosenną kolekcję – i jest niewiarygodnie świetna. Musisz dość dobrze się znać żeby ją nosić w innym wypadku to ona będzie Ciebie nosić. Choć to ma jakiś sens, że to wszystko się teraz dzieje. Nie chcę by to brzmiało arogancko, ale ta kolekcja była stworzona dla mnie.
Mówiąc o ubiorze na czerwony dywan, jakie stroje wybierzesz na premiery ostatniej części Zmierzchu? Dziennikarze cały czas o tym mówią i na pewno będą mówić aż do listopada.
Kristen Stewart: Wiele aktorek mówi, że na czerwonym dywanie mogą być kim chcą, ale ja po prostu nie potrafię potwierdzić, że mogę być kimś kim nie jestem. Tara Swennen jest moją stylistką. Pracuję z tą samą osobą całe moje życie. Z pewnością potrafię ujawnić swoje przymioty i dzięki temu na powierzchnię wyjawia się coś nieoczekiwanego – i to jest świetne, natychmiast wiesz czy sukienka leży na Tobie lub nie. Nawet nie musisz jej zasuwać. To ważne uwierzcie.
Czy uważasz że używanie perfum – zwłaszcza tych – jest równie przeobrażającym doświadczeniem?
Kristen Stewart: Perfumy są czymś w czym na razie się rozpoznaje, chcę pachnieć atrakcyjnie. Mam 22 lata. Jako 15 czy 16 latka nie używałam perfum. To zabawne, że to jakoś działa, nagle daje Ci to ”coś” gdy ich używasz. Przenosi Cię do innego poziomu. Jest w tym jakieś wyrafinowanie. Czuję się coś jak… hej, cześć! I to jest świetne, jak sex. To takie wibrujące. I dzięki Bogu polubiłam zapach Florabotanica gdy tylko go powąchałam; bo nie jestem zbyt dobrym kłamcą.
Wśród kręgów piękna znana jesteś ze swojej niewiarygodnie bladej skóry. Jak utrzymywałaś swoją karnację tak perfekcyjnie alabastrową przez pięć filmów z serii sagi Zmierzch?
Kristen Stewart: Jestem naprawdę biała. Mimo tego, do następnego mojego projektu [chodziło o film "Cali", z którego jak już wiemy wycofała swój udział przyp. red.] mam być opaloną blondynką co mi za bardzo nie odpowiada! Kąpie się i nawilżam skórę. Moja skóra się przetłuszcza więc używam Proactiv. To dobra rzecz kiedy moja twarz jest… aktywna. Skinceuticals jest też naprawdę dobry. Właśnie odkryłam ich serum.
Jak ważne jest uczesanie, makijaż i kostium żeby wczuć się w rolę na planie? Czy kiedykolwiek doświadczyłaś przeniknięcia czyjegoś uroku, np. wtedy gdy zmieniłaś fryzurę na czarne kołtuny Joan Jett z Runaways?
Kristen Stewart: O tak. Jeśli nie miałabym takiej fryzury nie mogłabym się czuć jak prawowita członkini The Runaways. Nosiłam nalepki na twarzy, mój nos był szerszy dzięki makijażowi, wydepilowałam brwi aby stały się cieńsze – miałam naprawdę świetnego wizażystę, a był nim Robin Matthews. Na planie Snow White pracowałam z projektantką kostiumów Colleen Atwood – nie ma takiej drugiej. Jej ubrania wiele wniosły do filmu. Zrobiliśmy średniowieczne fantasy, a nic nie było podróbką – nie było żadnego rzepu! Potrzebuję tego na czerwonym dywanie; jeśli nie czujesz się w czymś dobrze to tego nie sprzedasz.
Bądź szczera: Czy jesteś szczęśliwa czy może troszeczkę Ci smutno, że zostawiasz za sobą sagę Zmierzch?
Kristen Stewart: Jestem tak smutna jak zawsze gdy coś się kończy. Powodem dla którego zaczynasz jakiś projekt jest to, że możesz go ukończyć. Saga była dla mnie bardzo bliska jak każdy projekt. Teraz mogłabym udzielać wywiadu dotyczącego Panic Room i w ten sam sposób czuję się jeśli chodzi o Zmierzch. Żyłam w tym świecie przez cztery lata i to było najbardziej satysfakcjonujące doświadczenie jakie kiedykolwiek miałam. Wrażenie ulgi, że to wszystko skończone, jest niewiarygodne – a jednocześnie równa się to ze smutkiem.
______
Źródło:kristenandrobert.net
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz