piątek, 19 października 2012

Twilight Flashback – cykl z EW część 2


Magazyn: Entertainment Weekly
Wydanie: 14 listopad 2008
Zdjęcia: James White
Aktorzy: Kristen Stewart, Robert Pattinson

***
Tytuł: Zmierzch: Czy film może osiągnąć sukces?
Czy fani znajdą z filmie wierne odwzorowanie powieści? Czy chociaż jeden mężczyzna go zobaczy? Czy filmowcy dostaną zielone światło na „Księżyc w nowiu”?  Co o tym wszystkim myśli Stephenie Meyer? Poniżej odpowiedzi na niektóre pytania.
Ostatnią rzeczą, jaką filmowcy Zmierzchu chcieliby usłyszeć, że ich film to następny Harry Potter. Prawdą jest, że data premiery zbiegła się z premierą filmu o chłopcu czarodzieju. Ale podczas gdy siedem części książki o Potterze sprzedało się w  400 milionach egzemplarzy, a sprzedaż biletów na świecie  generowały przychody w wysokości 4,5 miliarda dolarów, Zmierzch pracuje na własną rzesze fanów, którzy zakupili tylko 17 milionów sztuk książek. „Nie stanowimy nawet 5 procent wszystkich sprzedanych książek o Potterze. Nie jesteśmy nawet paznokciem tego ciała”, mówi reżyser Catherine Hardwicke. „Nasz film ma charakter nieco bardziej skomplikowanej nastoletniej wersji  Romeo i Julii”.

Zmierzch może prawdopodobnie okazać się czymkolwiek, ale i nawet tragedią dla Summit Entertainment, raczkującego studia w tle filmu. Do tej pory w 18-miesięcznej historii firmy, studio wyprodukowało pięć filmów, nie przekraczających budżetu 25 mln dolarów, a niektóre z nich jak np. „Sex Drive” okazał się wręcz niepowodzeniem. Zmierzch – możliwe, że będą cztery filmy Sagi – może wyprowadzić Summit  na szczyt firm producenckich. Aby okazał się wspaniały, romans wampira musi zwabić więcej widzów niż fani książki czyli tzw. „fanów podstawowych”. Nastoletni chłopcy są oczywistym celem, dlatego też Hardwicke wprowadziła do filmu zaprzeczającą grawitacji scenę walki. „W książce występują sceny akcji, a ja jako reżyser, chce aby zrobić wszystko bardziej filmowo”, mówi.
Wcześniejsze trailery filmu sugerują, że nastoletni chłopcy mogą polubić wampirów Cullenów prawie jak dziewczęta. To powinno pomóc Zmierzchowi zarobić co najmniej 20 milionów dolarów podczas weekendu otwarcia – ta liczba prawdopodobnie spowoduje, że studio będzie musiało zatrudnić księgowych. Jakie są wymagania, aby Księżyc w nowiu dostał „zielone światło” to już inna historia. Summit nie chce komentować, ale Hardwicke zdradza, że Zmierzch musi zarobić 150 milionów dolarów dla studia aby zatwierdzić kolejną część, która wymagać będzie rozległych efektów specjalnych i znalezienia nowych miejsc do kręcenia. „To musi być ogromny przebój”,  mówi. „W tej chwili nikt nie może przewidzieć czy będzie można to zrobić”.
Z wyjątkiem, być może, Stephenie Meyer. Autorka pokochała ten film, choć miała swoje nieporozumienia z Hardwicke. „Głównie występowały one na etapie scenariusza”, mówi.„Wiesz kwestia: „Więc lew zakochał się w jagnięciu” musze powiedzieć jest trochę kiepska. Musieli zmienić brzmienie tego, aby jej nie zbagatelizować. Powiedziałam: „Bardzo mi się podoba, jak to zmieniłaś, ale ten wiersz ludzie mają wytatuowani na kostkach. Myślę, że będziecie mieć problem, jeśli nie zrobicie tego dokładnie. Wtedy mnie posłuchali – i ocalili samych siebie przed oburzenie ludzi, którzy znają te książki”.
Po obejrzeniu pierwszego cięcia, autorka miała tylko jedną wątpliwość, że pierwsza scena całowania się Edwarda i Belli była zbyt gorąca jak na początek związku. „Nie będziesz miała co pokazać w kontynuacji historii”, Meyer powiedziała Hardwicke, która filmowa szerokie seksowne ujęcia, w zamian za bardziej dokładne zbliżenia. „W dziwny sposób myślę, że tak jest lepiej”, mówi Hardwicke. „Jest inaczej niż w innych filmach”.
Nawet jeśli denerwują się, aby przyznać się publicznie, to Summit myśli, że mają sukces w swoich rekach. Mają już scenarzystkę Zmierzchu Melisse Rosenberg, która  pracuje nad kontynuacją. Rośnie oczekiwanie na “Księżyc w nowiu”.
 Kristen Stewart mówi o Zmierzchu
Jeśli film o wampirach Stephenie Meyer eksploduje, tak też będzie z karierą młodej aktorki; czy ona jest gotowa na sławę? Szczera rozmowa z dziewczyną, która będzie Bellą, śmiertelną ukochaną Edwarda.
Zarzeka się na początek „Ja zwykle nie wyglądam jak zdzira”, mówi Kristen Stewart, wachlując się dłońmi z zaschniętym brudem pod paznokciami. Ta nieświeżość gwiazdy odróżnia się od niewinnej, zakochanej Belli Swan ze Zmierzchu, 18-letnia aktorka – najbardziej znana jako hipisowska panienka w filmie Seana Penna „Into the Wild – przerabia aktualnie zupełnie inną rolę do filmu, młodą striptizerkę. Spędza dużo czasu w zaniedbanym klubu ze striptizem w Francuskiej Dzielnicy Nowego Orleanu pod nazwą Dixie Divas, biorąc udział w show i ucząc się jak kręcić się wokół rury, nie mając na sobie zbyt dużo rzeczy. „Tańczyłam tam na barze trzy noce w tym tygodniu, moje nogi są pokryte siniakami”, mówi Stewart z dumą. „Mam nadzieję, że fani Zmierzchu całkowicie nie zwariują”.
Stewart ma wszelkie prawo być zaniepokojoną. Odkąd w bestsellerowej sadze o romansie Stephenie Meyer , stworzyła świat Zmierzchu, miliony dziewcząt (i ich matek) odbyło pierwszą podróż od książki do ekranu. Casting na uczennicę był w każdym calu tak niebezpieczny jak casting na wampira. Na szczęście, reżyser Catherine Hardwicke była ostro dopingowana kiedy skupiła się na Stewart, chcąc aby ona zagrała Belle, nieśmiałą, zwykłą 17- letnią śmiertelniczkę. Agenci aktorki, oczywiście kiedy usłyszeli tę wiadomość zaczęli prawie robić fikołki. Stewart sama nie była pewna, co myśleć o byciu w centrum kulturalnego tsunami. Nadal nie jest. „To jest po prostu nierealne aby stać się istotną częścią maszyny, takiej jak ta”, mówi Stewart, jedząc na lunch surowe ostrygi. „Jestem czymś w rodzaju statku. Książka spowodowała obsesję tych dziewcząt na punkcie Edwarda. Gdybym nie była w porządku, byłabym prześladowana i powieszona na krzyżu”. Niezupełnie takiego entuzjazmu można oczekiwać od młodego aktorka w kontekście wielkiego hitu, który mógłby umieścić ją na szczycie listy młodych aktorów Hollywood.
Stewart jest jak Kate Winslet w przededniu premiery Titanica lub, co najmniej Shia LaBeouf przed Transformers. Ona znowu nie ma zamiaru nikogo uwodzić. „Nie chcę zrobić czegoś, co będzie po prostu wielką maszyną do zarabiania pieniędzy”, mówi aktorka, która pracuje nieustannie od prawie dekady, ale nie pojawiła się w żadnym prawdziwym hicie od jej przełomowej roli, w wieku 11 lat, jako córki Jodie Foster w Panic Room. Zamiast tego, buduje swoją wiarygodności poprzez współpracę z imponującym wachlarzem topowych reżyserów między innymi jak Mike’a Figgisa (Cold Creek Manor), Jon Favreau (Zathura) i Doug Liman (Jumper). Zdobyła również sukces z zeszłorocznym paranormalnym horrorze The Messengers. „Po prostu chcę się upewnić, że Zmierzch będzie warte tej gigantycznej uwagi jaką ma”, mówi Stewart. „Wszyscy mówią, że ten film to wielka sprawa. Nienawidzę, kiedy ludzie świętują zanim mają co świętować”. Stewart mówi, że zgłosiła się do roli w Zmierzchu nie z powodu gigantycznej popularności książki. „Pomyślałam, że to film o wampirach, stworzony trochę na bazie kultu fanów, ale dlatego, że podobał mi się pomysł zagrania nastolatki, która doświadcza zwierzęcej atrakcyjności po raz pierwszy. „Co uwielbiam w tej opowieści, to że opowiada o bardzo logicznej, pragmatycznej dziewczynie, która uważa, że nigdy nie spotka czegoś co ma tak dziwną moc.”
Podczas castingu, Stewart zagrała kluczową scenę miłosną na łóżku Hardwicke z czterema czołowymi pretendentami do roli Edwarda, w tym z Robertem Pattinsonem. „Catherine podobało się kilku facetów, a ja na to: „Żartujesz? Nie zrobię tego filmu dopóki Roba tam nie będzie”, mówi Stewart. „Dostał tę rolę, wiec mogliśmy się spotkać”. Jak to ujęła Hardwicke,„Ona by mnie udusiła gdybym jego nie wybrała”. W czasie zdjęć para wyszła ze swoich roli – i sami ze sobą- czasem trochę zbyt poważnie. Spędzili godziny „rozkładając na czynniki pierwsze”- co to znaczy być wampirem i co to znaczy być zakochanym w wampirze. Rezultat: to czas ogromnego lęku, zarówno na ekranie i jak i poza nim. W tym momencie, studio zaczęło się martwić, że ich młode gwiazdy pomyliły to z filmem Bergmana zamiast z romantyczną baśnią o nastolatkach. „Pomyśleliśmy – będziemy grać to prawdziwie! – a studio na to – ale to jest zabawa. Rozjaśnijcie to!”, mówi Stewart, która wprowadza wyimaginowany świat w realia studia: „Wiedziałeś co dostaniesz jeśli zatrudniasz aktorów, którzy nie są tzw. dziećmi Disneya! My właściwie to będziemy skupiać się na naszych bohaterach, a nie tylko uśmiechać się jak każą, i mam nadzieję, że będziemy na tym pracować.”
Stewart, która miała tylko 17 lat kiedy kręcony był film, bezkompromisowo godziła się na to co jej postać robiła i mówiła. „Mieliśmy przerobić i zaimprowizować dużo scen tych najbardziej intensywnych, z powodu Kristen która potrafiła się nie odzywać, jeśli nie czuła się z czymś dobrze”, przypomina Hardwicke. „ Kristen jest bardzo twarda, nie toleruje błędów”. Stewart po prostu czuje kiedy wykonuje swoją pracę. „Miałam niektóre skomplikowane kwestie, jakich wcześniej nie miałam w tym filmie,” mówi aktorka, która łagodzi ton wypowiadanych kwestii takie jak „Umrę dla ciebie!” kochanie. „Czuliśmy się tak niezręcznie mówiąc te linie.” Catherine wtedy powiedziała: „Po prostu to poczuj i powiedz to tak, jak czujesz”. U kogoś innego to wszystko może brzmieć arogancko, ale po spędzeniu czasu ze Stewart, wydaje się ona być prawdziwym duchem rewolucjonistów chcący zrobić dobrą robotę. Nawet teraz, jak Zmierzch powoduje wyniesienie jej na szczyt sławy, nie jest wcale ciekawa jak daleko może zaprowadzić ją ta sława. Wolałaby wytyczać swój własny kurs. „Popatrz co ja robie tutaj w Nowym Orleanie”, mówi. Zagrałam striptizerkę w filmie, który jeszcze nawet nie ma dystrybutora. „Powiedziałam mojemu agentowi – po Zmierzchu nie chce robić wielkich filmów”. Wywołuje pewien rodzaj niechcianego zaufania, łatwo zapomnieć, że Stewart jest ledwo w tym wieku, że może głosować. Ona ma ten niesamowity spokój o siebie samą, jak na kogoś kto został poddany wysokiej dawce gwałtownej sławy. „Bez żadnego powodu”, mówi wzruszając ramionami, „Czuję, że to nie będzie dla mnie problem”.
Robert Pattinson: Wywiad z wampirem ze Zmierzchu.
Dwudziestoletni brytyjski aktor chcący być gwiazdą rocka, kiedy dołączył do obsady – ale jak dużo może się zmienić w jeden rok. Teraz przed ulubieńcem wszechświata Stephenie Meyer pojawia się pytanie: Czy on jest gotowy na ten szum związany ze sławą?
Mniej niż rok temu, Robert Pattinson, brytyjski aktor znany tylko z niewielkiej roli w filmie „Harry Potter i Czara Ognia”, został wybrany do odegrania Edwarda, zamyślonego, pięknego wampira w świecie bestsellerowej sagi Stephenie Meyer „Zmierzch”. Fani zbuntowali się natychmiast. Byli wściekli na tak niespodziewany wybór, prawie nieznanego aktora, który nigdy nie dorówna ich idei nieskazitelnego półboga ze stron książki. W tym czasie matka Pattinsona powiedziała mu, że przeczytała w internecie, że jej jedyny syn wygląda nędznie i jest brzydki i ma twarz gargulca. Autorka poczuła się bardzo winna. „Przeprosiłam Roba…”, mówi Meyer „…za zrujnowanie mu życia”.
Ale nastolatki mają swoje wahania nastrojów. Nie trwało długo, aby wszechświat Zmierzchu – 17 milionów czytelników na całym świecie uzależnionych od udręczonego romansu pomiędzy Edwardem i śmiertelną uczennicą o imieniu Bella – objął również 22-letniego aktora. Zmierzch nie miał być sukcesem kinowym aż do 21 listopada. Saga o “wątpliwej opinii” jako następcy Harry Potter uzyskała wsparcie dzięki temu, że „Książe półkrwi” został przesunięty na następne lato i “Zmierzch” mógł szczęśliwie zmierzać do pierwotnej daty premiery.
Jednak, już w lipcu, kiedy obsada wzięła udział w mocno rozbudowanym panelu podczas festiwalu Comic-Con, wszystko co Pattinson musiał zrobić, to uśmiechać się i przesuwać się w fotelu, aby móc wysyłać spojrzenia, tysiącom dziewczynom zamroczonym napadami krzyków. Po panelu, wstrząśnięty aktor dodatkowo zranił niektóre wzburzone serca, porównując dźwięk zbiorowego pisku do czegoś co można usłyszeć podczas przekraczania „bramy piekła”. Do sławy, najwyraźniej, zacząć się trzeba przyzwyczajać. „Od teraz grupy dziewcząt, będą śledzić jego poczynania”, mówi Meyer. „Pytałam producenta – Czy Rob jest na to gotowy? Jak go na to przygotowujecie? Czy on jest gotowy do bycia „TYM FACETEM”? Nie sądzę, że on postrzega siebie w ten sposób. Nie sądzę, że jest gotowy. I myślę, że ta droga i zmiana będzie nieco kamienista”.
Na potrzeby tej opowieści – w pierwszym wywiadzie w tak młodej karierze Pattinsona – manager aktora zasugerował, że wywiad z następnym Hollywoodzkim „TYM FACETEM” odbyć się może podczas cywilizowanego lunchu na eleganckim patio hotelu Chateau Marmont w Los Angeles. Więc w popołudnie, Pattinson, wyglądając lekko jak zamroczony, ubrany w czarne dżinsy z secondhandu, w za dużą koszulę jaką kiedyś nosiły kobiety podczas gry w kręgle i stare chińskie kapcie z niestety wystającym dużym palcem z ogromnej dziury, próbując dopasować swój chudy tyłek do niewygodnego krzesła. Mówi cicho, skulony nad swoją wodą. Szarpiąc zaniedbane włosy, stara się wyjaśnić, dlaczego Jack Nicholson jest jego ulubionym aktorem, potem przyznaje, że czuje się absurdalne. „Dlaczego tu jesteśmy?”Zastanawia się, rozglądając się po otaczającym nas tłumie. „Czuję się oceniany!” Po zmianie hotelu – „Dobra, pomyślmy, wszystko tu jest pełne ekstrawagancji i biznesu” – sugeruje, że bardzo tanio można wynająć bar heaymetowy w West Hollywood, gdzie sam śpiewał i grał na gitarze podczas kilku nocy. Pattinson, który posiada wszystkie albumy ulubionego muzyka Vana Morrisona, ma nadzieję nagrać swój album już wkrótce. On sam śmieje się z tego, że to banalnie musiało zabrzmieć. „Każdy aktor , z którym się spotykam mówi, że jest również muzykiem”, mówi.
Podczas przejażdżki do baru, przeprasza za stan swojego samochodu – gruchot z 1989r. Czarny kabriolet BMW, którego niedawno kupił za 2.000 dolarów. Dach jest uszkodzony, starą tablicę rozdzielczą, która kiedyś się zapaliła podczas jazdy na autostradzie, wyrzucił na tylne siedzenie z resztą jego śmieci, a jak sam twierdzi czerwonym światełkiem migającym na nowej desce rozdzielczej nie należy się niepokoić. „Jeśli będzie wypadek…”, prosi z szelmowskim uśmiechem, podjeżdżając blisko tyłu eleganckiego Mercedesa „… nie wspomnisz o tym w artykule, prawda?”
W barze Rainbow & Grill, gdzie kelnerki wyglądają jak światowe lale z czarnymi tatuażami i pomalowanymi paznokciami, Pattinson zamawia piwo Pacifico i opisuje swoje nowe życie w Los Angeles. Studio ma mu zorganizować tymczasowe mieszkanie (na zewnątrz, którego zawsze można spotkać koczujących fanów Zmierzchu),w którym jedyną rzeczą jaką trzyma w swojej lodówce są płatki brzoskwiniowe i zamrożona pepperoni w kieszeniowych paczkach.„Zastanawiam się, dlaczego czuję się tak okropnie cały czas!” mówi ze śmiechem. Pattinson poznał tylko kilku znajomych w mieście, większość z nich podczas spotkań branżowych.„Więc ludzie, których ja odwiedzam to promotorzy klubów i ludzie PR”, mówi. „Jestem fotografowany gdy wychodzę z klubów. To takie żenujące. Był tydzień, kiedy każdej nocy wychodziłem gdzieś i byłem fotografowany przez paparazzi lub TMZ i uświadomiłem sobie: „Och, mój Boże, ja wyglądam jak kompletny alkoholik!”.
Pattinson miał 17 lat i uczęszczał do prestiżowej prywatnej szkoły w Londynie, kiedy dostał rolę przeklętego gościa Cedrica Diggory’ego w Harrym Potterze. Po filmie w 2005 r., jego angielski agent szukał dla niego podobnych roli, ale nikt już się tym nie interesował. Zamiast tego zagrał niespokojnego młodego człowieka na londyńskiej scenie w niemieckiej sztuce „The woman before”. „W tamtym czasie, naprawdę myślałem, „Wow, muszę być super, jestem jak pieprzony Marlone Brando!”, mówi. „Miałem konkretny plan – zamierzam być dziwakiem, i tak mam zamiar promować siebie. A potem oczywiście skończyło się to na wyrzuceniu mnie”.
Nastało dziwnych parę lat, podczas których Pattinson żył na wypłacie za Harrego Pottera, dryfując pomiędzy nieznacznymi rolami w małych filmach i w telewizji. W grudniu, podczas dwutygodniowych przesłuchań w Hollywood, starał się o rolę Edwarda, nastoletniego wampira, bogatego, doskonałego księcia zamienionego w 17-letniego chłopca – który zakochał się nie w seksownej cheerleaderce, ale w nieśmiałej, nowej w mieście dziewczynie. „Czytałem książkę i podobała mi się, ale to dla mnie naprawdę niewygodne, gdy próbuję wyobrazić sobie siebie w tej roli”, mówi. „Oto facet, który wydaje się być uosobieniem każdego idealnego faceta. Dobra, będę wyglądać jak kompletny idiota, gdy spróbuje to zrobić – to tak jak by być w połowie jak Fonz, w połowie jak George Clooney. Poszedłem myśląc, że po prostu wywołam w nich histeryczny śmiech. Ale potem zrobiłem to wszystko z Kristen i było zupełnie inaczej. Mieliśmy tę chemię, to po prostu zadziałało.’
Meyer, która stworzyła tę grubą książkę obejrzała zdjęcia z tysiącami uczestników, którzy chcieli tej roli, mówi, że producenci potrzebowali kogoś, kto byłby zarówno ładny jak i przerażający. „Jedynym facetem, jakiego dzieciaki zawsze chciały do roli Edwarda był Tom Welling z Smallville. On jest piękny! Ale czy można sobie wyobrazić, że kiedykolwiek można by się go bać? Nie mieliśmy wystarczających możliwość, do chwili kiedy Rob się zjawił. A film będzie musiał spoczywać wyłącznie na jego barkach.”
Dwa miesiące przed rozpoczęciem zdjęć, Pattinson pojechał sam do Oregonu, reszta obsady miała do niego tam dołączyć. Ślęczył tam nad scenariuszem oraz nad „Midnight Sun”, niedokończonej przez Meyer wersji Zmierzchu, która jest opowiadana z perspektywy Edwarda, umożliwiając mu na wydobycie najgłębszego sensu z każdej wypowiadanej linii. W książce Edward jest opisany jako bardzo muskularny mężczyzna z sześciopakiem na brzuchu, więc zaczął spędzać długie godziny na siłowni, zrzucając kilogramy w zastraszającym tempie. „Trzy tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć producenci mnie zawołali „Co ty robisz? Wyglądasz jak kosmita!”, śmieje się. „Och, no cóż, myślałem, że to fajny pomysł.” Pattinson miał plan aby zagrać Edwarda jako depresyjnego maniaka wywołującego u ludzi nerwowość. Producenci zaczęli wyszukiwać fragmentów z książki, podczas których Edward się uśmiechał. „To było tak: ja miałem zamiar się uśmiechnąć w niektórych momentach. A wszyscy chcieli: spróbujmy zrobić to nieco zabawnie!”. „Ale to nie było zabawne. Starałem się grać, jak najbardziej możliwie, jak 17-letni chłopak, który przeżył przemianę jak czyściec. Pomyślałem: Jak chcesz zagrać tę część, jeśli to nie byłaby adaptacja książki dla nastolatków?”.
Reżyser Catherine Hardwicke wiedziała, że jej gwiazda sama siebie tym torturuje. „Więc spróbowałam jednej rzeczy – „Rob, po prostu spróbujmy przejść tę całą scenę bez przerywania i krytykowania”. Przeszliśmy dwie linie, a po nich powiedział: „Nie, nie, nie, to nie działa!”. Stewart zaczyna się śmiać gdy przypomina sobie wewnętrzny zamęt Pattinsona. „Rob sam się doprowadzał do szaleństwa przez cały film, a ja po prostu zatrzymywałam się i poklepywałam go po plecach przez jego nerwice”, mówi czule, a następnie milknie. „Mógłby walnąć mnie w twarz, gdyby słyszał mnie teraz”.
Ekranowa chemia po miedzy Pattinsonem i Stewart jest kluczowa dla sukcesu filmu, więc aktorowi można wybaczyć, że jest oczarowany swoją partnerką filmową, nawet po za kamerami. „Na początku pomyślałem sobie: „Skoro ona jest taka poważna, ja też muszę być naprawdę poważny”, mówi. „I nie mówiłem przez około dwa miesiące, chciałem wydawać się naprawdę uczuciowy. Chciałem tylko rozmawiać o filmie. I ciągle polecałem te wszystkie książki. Ale to tak naprawdę nie działało, chociaż potem zacząłem rozkładać to na części, a moja postać zaczęła się przełamywać. Czułem się jak idiota chodząc za nią mówiąc: „Naprawdę powinnaś przeczytać coś Zoli. Niesamowity jest film Truffaut”. I ona wtedy zaczęła do mnie dzwonić: “Czy rzeczywiście oglądałeś ten film? Tak? O czym on jest?”. „To jest o facecie w pociągu. ” Czy ty po prostu spojrzałeś tylko na zdjęcie na okładce płyty DVD?!”.
Więcej niż jeden raz, Pattinson prosił Stewart o rękę – propozycja ta, przez aktorkę, która miała tego samego chłopaka od 16 roku życia, została odrzucona. Jeśli produkcja wiązałaby mu ręce, Pattinson byłby zdeterminowany aby nie podlegać rygorom określonym podczas promocji filmu. „Zostałem wysłany na szkolenia medialne, mój agent otrzymał po nich wiadomości: „On jest odporny na szkolenia medialnego,’‘ mówi z rozbawieniem wzruszając ramionami.
Przed panelem Comic-Con, obsada otrzymała gotowe odpowiedzi, ale Pattinson odmówił trzymania się scenariusza. „Nawet małe dzieci nie będą chciały słuchać jak mówisz te same rzeczy co inni”, twierdzi. „To jest nudne! Myślę o mojej karierze długoterminowo, a nie tylko próbuje wydoić jak najwięcej z jednej rzeczy. Trzeba albo odejść od książki od samego początku albo być cały czas zgodny z książką. Ja nigdy nie widziałem czegoś co byłoby po za książką”. Śmieje się i sygnalizuje kelnerce kolejną rundę piw. „Uważaj. Zamierzam się całkowicie unicestwić”.
Chociaż Pattinson będzie grał we wszystkich częściach Zmierzchu, również stara się skorzystać w swojej karierze z nowych możliwości jakie daje Hollywood. „To zabawne, jak szybko wszystko się zmienia,’‘ mówi Pattinson. „Dosłownie dopiero wyszedł trailer i ludzie, którzy spotkali mnie, może z sześć razy nagle mówią: „Hej! Jak miło cię spotkać. „Po okresie dużego bezrobocia, myślisz sobie: „Dobra, nie mam zamiaru wchodzić w to ponownie”. Więc nie ma znaczenia, jakie to jest spotkanie, nawet jeśli jest to jakiś głupi film, nawet jeśli nie chcę tego zrobić, mam zamiar iść na to spotkanie i pokazać jaki mam pomysł na najbardziej skomplikowaną postać”.
Pattinson zagrał Salvadora Dalí w niezależnej produkcji „Litttle Ashes” (2009 r.), następnie zagra wnuka Dennisa Hoppera wg scenariusza i w reżyserii Briana Horiuchia w bliżej nieokreślonym dramacie „Parts Per Bilion”. Przegląda lepszej jakości scenariusze, bawi go, że widzi się go w roli takiej jak Shia LaBeouf w filmie w stylu Gladiatora. Szuka szansy zagrania Jeffa Buckleya w filmie biograficznym, choć uważa, że jeśli kiedykolwiek będzie możliwość zagrania takiej roli to pójdzie na przesłuchanie do roli piosenkarza takiego jak James Franco. Jest to trudne dla chłopaka na progu sławy odpowiedzieć na pytanie, co chce wynieść dla siebie z tak nagłej sławy. Pomimo jego udziału obecnie w dwóch szalenie popularnych produkcjach, Pattinson mówi, że nie jest zainteresowany braniem ról za wielkie pieniądze. Jak tylko dochodzimy do kwestii pieniędzy, ma tendencję do wydawania wszystkiego. „Oczywiście nie na samochody”, śmieje się. „Mam bardzo, bardzo niskie potrzeby, ale udaje mi się wydać to wszystko. Chyba potrawy typu Hot Pockets są droższe, niż myślałem”. Prosi o kolejne piwo i grymasi kiedy jego telefon komórkowy dzwoni bez przerwy w jego kieszeni. (To był jego agent, przypominając Pattinsonowi, że ma przeczytać scenariusz do dramatu o Sarajewie i nie spóźnić się na spotkanie z reżyserem castingu, na którym był.). „Moja jedyna prawdziwa odpowiedź, aby być zupełnie szczerym, jest taka że ja nie chce być całkowitym dupkiem po tym wszystkim”, mówi. „Nie chcę być idiotą, a to jest zawsze bardzo prawdopodobne.”
Kiedy Pattinson był na planie Harry’ego Pottera, miał taką obsesje na punkcie pisania dziennika, że nosił go ze sobą wszędzie. „To był mój pamiętnik, ale stawał się coraz bardziej i bardziej listą próśb do losu: „Zrobię to, jeśli zapewnisz mi to i to – brzmi absolutnie śmieszne, ale miałam tyle wiary w tej małej książeczce. Pamiętam jeden raz napisałem – proszę, nie daj mi wszystkich moich szczęść naraz. Rozciągnij to wszystko. Nie przeszkadza mi czekanie. Rozciągnij to na 70 lat. „A teraz co do Zmierzchu – to było dość duże szczęście i byłem bardzo szczęśliwy w związku z tym szumem wokół, a jeśli jest to sukces, to wykorzystam dużo szczęścia. Może ja po prostu czekam na moment, w którym zdam sobie sprawę, że szczęście się skończyło”. Uśmiecha się smutno, i przeczesuje dłonią poczochrane brązowe włosach – które studio zabroniło mu podcinać. To jest znak Edwarda, w którym teraz utknął.

Źródło: kristenandrobert.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...