sobota, 13 października 2012

Twilight Flashback – cykl z EW część I


Magazyn: Entertainment Weekly
Wydanie: 18 lipiec 2008
Zdjęcia: Jeff Riedel
Aktorzy: Rachelle Lefevre, Kristen Stewart, Robert Pattinson, Cam Gigandet i Taylor Lautner

***
 Tytuł: “Zmierzch: O filmowaniu pierwszej książki Stephenie Meyer”
Czy autorka powieści o wampirach może zrobić dla kinomanów tyle samo, co zrobiła dla czytelników? Ekranizacja pierwszej książki z serii wchodzi do kin w grudniu. EW był na planie.

Marcowy dzień w Oregonie, słońce świeci tak jasno, jak rano w Kalifornii. To wspaniała wiadomość dla mieszkańców, ale do bani jeśli jesteś wampirem. Przez dwa tygodnie Zmierzch (filmowa adaptacja bestsellerowej powieści Stephenie Meyer za 37 mln dolarów) był kręcony poza Portland – ta lokalizacja została wybrana, ponieważ niebo jest tam często zachmurzone. Wampiry, wg świata stworzonego przez Meyer, mogli funkcjonować w ciągu dnia, ale musieli trzymać się z dala od bezpośredniego światła słonecznego. Stąd dzisiejszy problem. Reżyser Catherine Hardwicke musiała nakręcić sceny na zewnątrz, a ponieważ na drugi dzień pogoda wydawać się będzie denerwująco wesoła, dlatego też została zmuszona aby przyspieszyć kręcenie intensywnie romantycznej sceny między dwójką młodych gwiazd. „Zbudowaliśmy sypialnię w ciągu 24 godzin” mówi później Hardwicke. „Na pociliśmy się”.

Fani też byli spoceni. Już od czasów Harry Potter filmowa podróż po książkach napawa ich wielkim entuzjazmem – a także niepokojem. Film będzie się bardzo zbliżony do powieści: Piękna ale i niezdarna 17-letnia Bella (Kristen Stewart) przeprowadza się do małego miasteczka na północno-zachodnim wybrzeżu Pacyfiku i zakochuje się w Edwardzie (Robert Pattinson), czarująco-pięknym wampirze. Edward również zakochuje się w Belli, ale stale musi kontrolować swój instynkt aby jej nie pożreć. Jest to połączenie pasji i niebezpieczeństwa, oczywiście jest otoczone romansem nastolatków z aureolą epickiej zakazanej  miłości. Dziewczyny, które powariowały na punkcie książki, zaczęły prowadzić stronę w internecie nt. rozwoju filmu. Dwie dziewczyny z „Make-A-Wish Foundation” nawet poprosiły o możliwość bycie statystami. „Nie można było tego popsuć” mówi Hardwicke. Z takim wsparciem fanów, całe Hollywood powinno stanąć do bitwy o prawa do filmu. W rzeczywistości, film prawie by nie powstał.
W kwietniu 2004 roku w wytwórni Paramount MTV Films zabrano się za Zmierzch, następnie opracowano skrypt, który nie był podobny do książki. (To futurystyczna nocna wizja powieści, która przemieniła Bellę w gwiazdę muzyczną). „Gdyby wyprodukowali ten film, nazwali go inaczej – nikt by nie wiedział, że to Zmierzch” mówi Meyer. Na szczęście dla wiernych fanów książki, Paramount zgłosił film do realizacji. Wtedy, w 2006 roku, Erik Feig, Szef produkcji w Summit Entertainment, próbował podpisać umowę z Meyer. Wcześniej autorka nie zgadzała się na inną wersję książki. Feig w końcu przygotował umowę gwarantującą pisarce, że film będzie wierny jej książce, w tym obietnicę, że „żadna z postaci- wampirów nie zostanie przedstawiony z kłami lub siekaczami większymi niż można je zobaczyć u zwyczajnego człowieka”. To załatwiło sprawę.
Zmierzch, który wchodzi do kin 12 grudnia, nie jest opowieścią o potworach, czosnku i kłach. To więcej niż filmy o Buffy lub Nosferatu. Hardwicke, która zadebiutowała, jako reżyser, filmem „Trzynaście”, wydawała się być idealna do tego.  „Kiedy czytałam książkę, mogłam poczuć oddech Belli” mówi Hardwicke. Pracowała nad scenariuszem wraz ze scenarzystką Melissą Rosenberg (Step Up) przez sześć tygodni, następnie stanęła w obliczu trudnego zadania  - castingu. Zły wybór mógł wstrząsnąć światem fanów Zmierzchu. Hardwicke chciała zatrudnić prawdziwą nastolatkę do roli Belli, co oznaczało konieczność znalezienia nastolatki, która mogłaby przekazać emocjonalną głębię Belli i udźwignąć cały film.
Jako dziecko, Kristen Stewart zagrała córkę Jodie Foster w „Panic Room”, ale to nie wszystko co robiła zeszłego roku, zagrała u Seana Penna w „Into the Wild”, w którym rozkwitła”. Jej mieszanina niewinności i pożądania po prostu mnie powaliła”,  mówi Hardwicke. Mając nadzieję, że znalazłam swoją Bellę, postanowiła polecieć do Pittsburga – gdzie Stewart, wtedy 17-letnia, kręciła „Adventureland”  Grega Mottoli – i przeprowadziła zaimprowizowane sceny z aktorką”. „Pracowała całą noc, mimo to jednej kwestii nauczyła się w sekundę”, mówi Hardwicke.  „Tańczyła na łóżku i goniła gołębie w parku. Byłam zachwycona”. Dla Stewart, zdobycie tej roli to była łatwizna. Następnie musiała dojść do tego jak to zagrać. „Jedyne co mogę wnieść do postaci Belli to być sobą” mówi Stewart.  „Ona jest bardzo szczerą, odważną i pozornie logiczną dziewczyną. Jest sama, ale nie samotna”.
Jako postać Edwarda, Meyer opisała go jako „porażająco nieludzko pięknego”.  Nic dziwnego, że przez miliony nazywany był „Heartthrobem. „Każdy ma swoją wyidealizowaną wizję Edwarda” mówi Hardwicke mów. „Byli wkurzeni [kogo obsadziłam w tej roli]. Na przykład starsze panie, mówiły mi: „Lepiej żebyś to zrobiła dobrze”. Prawie by tego nie zrobiła. Hardwicke wybrała 22-letniego Roberta Pattinsona, brytyjczyka, lepiej znanego z roli Cedrica Diggory’ego w filmie Harry Potter i Czara Ognia, którą była rozczarowana. Tak więc Pattinson przyleciał na spotkanie z Hardwicke do jej domu w Venice, w Kalifornii. Jego przesłuchanie polegało na odegraniu sceny miłosnej ze Stewart na łóżku Hardwicke. „To było elektryzujące”, mówi Hardwicke. „Pokój wypełniło napięcie, niebo się otwarto i wtedy wiedziałam: „To będzie dobre”.
Fani nie byli przekonani na początku, a treści niektórych blogów były brutalne. „Przestałem czytać po tym jak zobaczyłem podpis: „Błagamy o kogoś innego”, mówi Pattinson śmiejąc się. Aby przygotować się do roli, aktor zrobił więcej niż tylko ukrywanie się przed  słońcem. Pisałem dzienniki jako Edward i odciąłem się od swoich znajomych i rodziny. Chciałem poczuć jego odizolowanie”. Nadal  Pattinson w żaden sposób nie przekształcił się w Edwarda. „Miałem zamiar zrobić sobie sześciopak, ale mi nie wyszło” mówi.
Bez obaw. Fani od razu tryskali zachwytem po pierwszym trailerze – to na pewno wywołało ulgę Hardwicke. To właśnie fani, stale ją motywowali. Na przykład, w ciągu jednego dnia,  ekipa filmowców musiała znosić śnieg, deszcz i grad. „Było kilka dni kiedy płakałam,” mówi. „Ale gdy mogłam zobaczyć te dziewczyny i ich matki, które kochają książkę,  stojące w deszczu, myślałam: „Nie mogę zorganizować słabej imprezy. Lepiej wstań i zrób świetną scenę. Nie obchodzi mnie, jeśli będzie coś na mnie padało. Ale, broń Boże, słońce nadal świeci”.

Źrodlo:kristenandrobert.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...