niedziela, 4 listopada 2012

Tłumaczenie wywiadu dla Access Hollywood!


AH: Powiedz mi, jak brzmi jedno słowo, opisujące tę godną podziwu drogę przez te kilka lat?
Kristen Stewart: A mogę wydać dźwięk?
AH: Tak. Jak brzmiałby?
Kristen Stewart: Nie wiem, czy to jest jak stękanie, labidzenie, czy coś w stylu…. Nie, to dziwne, nie zrobię tego! Nie wiem, dosłownie jak… fiuuu… [wydaje dźwięk].  Ale wiesz, to też nie jest jeszcze zakończone.
AH: Zgadza się, wiem. Ale aktualnie hamuje. To już prawie…
Kristen Stewart:Nie, to jeszcze nie koniec! Nadal w nim jesteśmy! Co my tu robimy w ogóle?!
 

AH: Robert wspominał o strachu, jak żyć po tym wszystkim. A tobie co przychodzi na myśl? W którym miejscu ty jesteś?
Kristen Stewart: On był po prostu przerażony.
AH: Myślał o strachu w różnych kategoriach.
Kristen Stewart: Strach jest dobrą sprawą.
AH: Tak?
Kristen Stewart: Tak. Nie wiem, ale trudno patrzeć na coś takiego, bo to niewątpliwie pewien dobiegający końca okres w naszym życiu. Dla mnie szczególnie, ze względu na mój wiek[17-22lata]. To jak rozległy fragment, który możesz odsunąć. Nie wiem… Myślę: “W co się pakuję? Miałam dużo szczęścia, byłam naładowana tym i tak bardzo zaangażowana w to, co robiłam. Nie myśleć zbyt skromnie. Uważam, że strach jest niezły. Jeśli tego nie czujesz, jeśli czujesz się zbyt pewna wszystkiego, co robisz, to jest to nieciekawe do oglądania.
Access Hollywood: Jak to było grać mamę w tej części? Czym się kierowałaś, co cię inspirowało?
Kristen Stewart: Nie wiem, uważam, że nie każda kobieta koniecznie stworzona jest do tego, żeby być mamą. Z tym instynktem trzeba się urodzić. Bardzo podobało mi się to, że mogłam grać wampira w tym ostatnim filmie. Ten zwierzęcy charakter. Coś, co przyjemnie się gra. Sądzę, że nie ma innego, lepszego sposobu na pokazanie tego niż będąc matką, która zrobi całkowicie wszystko, aby ocalić swoje dziecko.
 
AH: Chroniłaś ją odruchowo?
Kristen Stewart: Tak, przez cały czas troszczyłam się o tą bohaterkę, jej pomysł, zdecydowanie. Także wtedy, w Przed Świtem część 1, kiedy jeszcze się nie urodziła. Konncepcja chronienia czegoś, co jeszcze nie istnieje jest całkiem… Odnośnie Mackenzie, zaczęłam grać, będąc w podobnym wieku. Dlatego ciągle dociekałam: “O czym myślisz? Jesteś głodna? A może zmęczona?” A ona zawsze odopwiadała: “Wszystko w porządku, mam się dobrze.”
 
AH: Naprawdę?
Kristen Stewart: Tak, ona jest świetna.
AH: Byłaś taka jak ona? Równie dojrzała na planie, jak ona ? Myślisz, że byłyście na takim samym poziomie?
Kristen Stewart: Taak, zdecydowanie.
AH: Bella jest całkiem seksownym wampirem. [Kris klaszcze] Nie uważasz tak? Poszłaś na całość!
Kristen Stewart: Jest siebie bardzo świadoma. Uważam, że doskonale się odnalazła. Wie, jak ma używać tego, co otrzymała.

AH: Najczęściej zadawane mi pytanie na twitterze brzmi… Zgadniesz?
Robert Pattinson: Gdzie robisz swoje włosy?
AH: Powiedzieli, że proszą mnie o dotknięcie włosów Roberta, po raz ostatni. Więc, żeby ich ich uczcić, możemy to zrobić jeden, ostatni raz?
Robert Pattinson: Jasne, w porządku.
AH: Tak, tak miękkie! Muszę ci powiedzieć, że to jest hitem.
Robert Pattinson:: Szaleństwo!
AH: Pamiętasz, jak wszystko kręciło się wokół twoich włosów, kiedy po raz pierwszy się poznaliśmy?
Robert Pattinson:Wiem, ludzie po prostu pomijali fakt, że nie miałem żadnej rozpoznawalnej fryzury.
AH: Jak brzmi jedno słowo, opisujące tę przygodę?
Robert Pattinson: Niedorzeczne. Tak myślę.
AH: Jaką radę dałbyś młodszemu Robertowi, który aktualnie stara się o rolę Edwarda? Co byś mu powiedział o tym doznaniu, jakie ono będzie dla niego?
Robert Pattinson:Nie wiem, podczas pierwszej części było bardzo pasjonująco. Nikt nie wiedział, jak to wszystko się potoczy. A to co wydarzyło się po tym, to istne szaleństwo. Niesamowicie zaskakujące. To też najlepsza część.
AH: Jak się czujesz z tym, że to już prawie koniec tej trasy? Było to radosne doświadczenie, mające wzloty i upadki. A teraz ten bieg gna ku końcowi. Jakie emocje ci towarzyszą?
Robert Pattinson: Trochę strach, naprawdę. Nigdy przedtem o tym nie myślałem. Ale właśnie staje się to prawdziwe, okropnie szybko. Jak: “ooo, to koniec.” Nie mówiąc już o tym, że wychodzi jeszcze jedna część latem czy w jakieś święto. Cokolwiek.
AH: Strach przed nieznanym czy przykrość z powodu końca?
Robert Pattinson:Nagle twoje życie przyspiesza. Kiedy jesteś częścią wielkiej produkcji, to bardzo etapowe. Czuję się, jakbym nadal miał 21 lat czy coś. I nagle: wow! Więc teraz każda podjęta przeze mnie decyzja, nie wyeliminuje tego, co robiłem w Zmierzchu. Teraz wszystko się zaczyna.
AH: Jestem świadoma, że Bill Condon miał na planie słoik na przekleństwa, aby strzec Mackenzie.
Robert Pattinson: To był pomysł Mackenzie.
AH: Mackenzie?!
Robert Pattinson: Bill musiał jej płacić.
AH: Naprawdę? Wiesz, ile uzbierała?
Robert Pattinson: Nie wiem, na szczęście, nigdy nie mam przy sobie pieniędzy. Więc udawało mi się tego unikać.
AH: Czy to ty wrzuciłeś najwięcej pieniędzy?
Robert Pattinson: Ona gdzieś to chyba zapisywała. A uzbierała ich sporo. Sądzę, że najwięcej musiał zapłacić Peter Facinelli. On był bardzo sumienny i uczciwy. Za każdym razem płacił, pod koniec dnia jakieś 20 dolarów.
AH: Więc ty tylko mówiłeś: Tu jest moja karta kredytowa. Skasuj mnie.
Robert Pattinson: Mackenize, zapłacę wszystko za jednym razem, pod koniec dnia.

AH: Jakie to uczucie, kiedy ta podróż dobiega końca?
Taylor Lautner: To dziwne, nie wiem nawet jak to opisać. Nierealne, bo to przez tak długi czas było częścią mojego życia. Trudno się z tym pożegnać, ale tak naprawdę – nigdy tego nie zrobię, nigdy nie powiem temu: żegnaj.
AH: Czemu tak mówisz?
Taylor Lautner: Po prostu czuję, że Jacob nieustannie ze mną będzie. Na zawsze pozostaną też moje relacje, przyjaźnie z całą obsadą i ekipą. Najpotężniejszą rzeczą, jaką ze sobą zabiorę, to właśnie te zawarte przyjaźnie, relacje. Pracowałem z cudownymi ludźmi.
AH: Jaką radę dałbyś młodszemu Taylorowi, który wkracza właśnie do tego świata? Pamiętasz siebie na przesłuchaniu, kiedy starałeś się o rolę? Co byś mu polecił?
Taylor Lautner: Jeśli wiedziałbym, że to wszystko się tak potoczy, powiedziałbym sobie: nie poć się tak, gdyż byłem zestresowany. Włożyłem wiele pracy w staranie się o tę rolę, poświęciłem wiele pracy na nią. Świrowałem, bo to miało dla mnie duże znaczenie. Mówiono mi, żebym się tak nie pocił, nie stresował. Jeszcze dorzuciłbym, żeby cieszyć się każdą chwilą, każdą chłonąć ją w całości. Kiedy dopiero zaczynasz i domyślasz się, że powstanie jeszcze kilka części, myślisz: aa, jeszcze dużo czasu minie, nim to się skończy. A minęło w okamgnieniu.
AH: Wspominałeś o Billu. To prawda, że miał słoik na przekleństwa, żeby chronić Mackenzie?
Taylor Lautner: To Mackenzie go miała! Miała go przy sobie
AH: Więc to był jej pomysł?
Taylor Lautner:  Tak, jej.
AH: Zatem, jeśli ktoś powiedział przy niej brzydkie słowo, wtedy zgarniała pieniądze?
Taylor Lautner: Myślę, że kwota była całkiem okazała. Właściwie, ona wie, ile zarobiła przez cały ten czas. To była jakaś niesłychana kwota.
AH: Pozwól mi zgadnąć, kto mógł tam najwięcej wrzucić…. Robert!
Taylor Lautner: Byś może. Zarobiła sporo.
AH: Może nie, a może tak!
Taylor Lautner: Możliwe.
AH: Byłbyś w szoku, gdybym powiedziała, że to ty, ale nie sądzę, iż to byłeś ty.
Taylor Lautner: Uwielbialiśmy, jak była w pobliżu. Była prawdziwą pociechą, z którą łatwo się pracowało. Było bardzo zabawnie, jej uśmiech wnosił każdego dnia nową energię na plan. Jest naprawdę utalentowana.
AH: Pamiętam, kiedy po raz pierwszy się poznaliśmy, 3 lata temu?
Taylor Lautner: Może 4.
AH: Tak, może 4. Twoje włosy były dłuższe?
Taylor Lautner: One nie były moje! To była peruka!
AH: Peruka. Powiedz, że ją zachowałeś.
Taylor Lautner: Żałuję tego. Oferowano mi ją, ale odrzuciłem propozycję, choć teraz zdecydowanie bym ją zatrzymał.
AH: Opowiedz jakiś jeden ulubiony moment z fanem?
Taylor Lautner: O, chłopie! Ciężko wybrać jeden. Błyskawicznie przychodzą mi do głowy… Podróżują, uwielbiam, kiedy fani pokazują na różne sposoby swoją miłość, zamiłowanie do sagi.Przypomina mi się promocja Księżyca w Nowiu, właściwie Zmierzchu, w Japonii. Po prostu, widząc… Nie lubię, kiedy ludzie płaczą. Oni po prostu płakali. Tak bardzo nas szanują. Nieprawdopodobne – móc zobaczyć od nich taki rodzaj pasji. Ludzie pokazują swoją pasję na różne sposoby. Zawsze mnie to fascynuje.
AH: To powiedz o najmniej ulubionym momencie.
Taylor Lautner: Szczerze, mogę powiedzieć, że nic złego się nie stało albo czegoś nie lubiłem. Bywały momenty w połowie straszne, ale nie takie, gdzie byłbym w stanie pomyśleć, że coś mi się stanie. Nie mamy szalonych wariatów. Szanują nas i kochają to, co my.

Źródło:kristenandrobert.net

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...