sobota, 16 kwietnia 2011

Wywiad z San Francisco Chronicle


Sorry, dziewczyny. Tak naprawdę skóra Roberta Pattinsona nie błyszczy w słońcu. On nawet nie jest jakoś specjalnie blady. Najbliżej mu do swojego romantycznego alter ego, gdy w roztargnieniu tarmosi swoje włosy. Chyba najbardziej zaskakującą rzeczą jeśli chodzi o Pana Przystojną Pijawkę jest to, jak elokwentnie i gładko się wypowiada.
No może do czasu, gdy na balkonie pojawia się nieproszony gość.
– Jezu, myślałem, że ten kruk wleci do pokoju! To byłby zły omen!
Ten duży, czarny ptak, jak gdyby nigdy nic, przysiadł sobie na barierce; okazyjnie spogląda przez ramię i wpatruje się w Roberta, jakby chciał powiedzieć: Obserwuję cię!
– Dziwne – stwierdza Pattinson, śmiejąc się. – Od jakiegoś czasu mam złe doświadczenia z ptakami. Właśnie zostałem właścicielem psa i próbowałem nauczyć go robić siusiu na balkonie, ale były tam mewy, które w ogóle nie boją się ludzi. Naprawdę myślałem, że jedna z nich porwie mojego psa. To było przerażające.
Zwierzęta partnerują mu w najnowszym filmie, Wodzie dla Słoni, gdzie Pattinson wciela się w rolę Jacoba, cyrkowego weterynarza w czasach Wielkiego Kryzysu. Spotyka tam Marlenę, która jest tak czarująca jak jej mąż, August, choć ten drugi choć czarujący, jest też trochę rozchwiany emocjonalnie. Sieć jeszcze bardziej się zapętla, gdy na scenę wkracza wielki słoń…

– Myślę, że nie było rzeczy, której bym z tym słoniem nie zrobił. One są dość fajnymi zwierzętami. Wszystko szło jak z płatka. Gdy pierwszy raz zobaczyłem Tai, była razem z pięcioma czy sześcioma innymi słoniami. Chodziły sobie dookoła, ale nigdy, przenigdy by cię nie nadepnęły. Nawet tylnymi nogami; są bardzo uważne na to, co dzieje się w okół nich. Gary, ich trener, powiedział „Siad” i wszystkie usiadły. Tak jak psy to robią. Pomyślałem sobie, że nieważne jak ten film wyjdzie – muszę pracować ze słoniem.
Nawet biorąc pod uwagę szybko rosnącą listę „Pięknych partnerek Pattinsona”, Tai wysuwa się na prowadzenie ze względu na piękno i uduchowienie, jakie można dojrzeć w jej wzroku. I najwyraźniej, łatwiej współpracowało się z nią, niż z końmi, które były partnerami Reese.
– Reese raz została zrzucona. Dużo razy ją podeptały. Widziałem, jak to się dzieje podczas nagrywania poszczególnych scen, ale ona nic nie powiedziała. Grała dalej.
Otwiera szeroko oczy i zamyka buzię, udając wyraźnie poruszonego tym faktem. Później wybucha śmiechem.
– Ona jest silna. Jest tam jedna scena, gdzie konie biegają może 30 centymetrów od niej. Próbują cię nie zdeptać, ale gdy coś się stanie, mogą stracić głowę. Ale ona tak dobrze się z nimi dogadywała… Ma w sobie to coś. Ja mam ‘to coś’ jeśli chodzi o słonia; ona – o konie.
Pattinson wspomina też o pamiętnej współpracy z Reese w Vanity Fair.
– Vanity Fair to był mój pierwszy projekt i kompletnie nie wiedziałem co się dookoła mnie dzieje. Przyszła do mojej przyczepy i powiedziała, że może ze mną powtórzyć dialogi czy coś. Ona jest zwyczajnie słodka i łatwo się z nią przebywa. Nie spotykaliśmy się ani nic, ale gdy się spotkaliśmy ponownie, czułem, że się znamy.
– Kiedy patrzę na Reese i Christopha, oboje przecież wygrali Oscara, myślę sobie: Jestem tym dziwnym tutaj, a mimo to występuję w każdej scenie. Może to trochę człowieka martwić.
– Ma [Reese] taką cudowną aurę w sobie. Dni, w które była na planie tak różniły się od tych, kiedy jej nie było. Wytwarza dobre wibracje i wszyscy są szczęśliwsi, gdy gdzieś się pojawia. Ludzie wpadają w depresję, gdy na plan przychodzę sam.
Robert był również pod dużym wrażeniem Waltza.
– Jest ekstremalnie zabawny. Widziałem ten skecz u Jimmy’ego Kimmela, ‘Der Humpink’. To jeden z najśmieszniejszych skeczy, jakie w życiu oglądałem. – Christoph faktycznie nagrał gag, który nawiązuje do jego oscarowej roli w „Bękartach Wojny”, a który możecie zobaczyć w sieci.
– Pierwszą rzeczą, jaką powiedział mi Hal Holbrook było: Wyglądasz jak ja! – Hal Holbrook wciela się w rolę starszego Jacoba. – Wyglądasz dokładnie tak jak ja! Przyszedł na plan, by popatrzeć na to, jak chodzę i w ogóle. Chodzisz dokładnie tak jak ja. Wyglądasz jak ja i brzmisz jak ja! Pokazał mi zdjęcia z jego młodości i to prawda… Mamy podobną postawę. To trochę dziwne. Ale nie obraziłbym się, gdybym w jego wieku wyglądał tak jak Hal Holbrook.
Źródło: robertpattinson.fan-strefa.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...